Pracowałam kiedyś w Niemczech, jako Au-pair. Było to ponad 10 lat temu, ale nie o tym tu będzie. Pamiętam, że w każdym domu jaki w tamtym czasie odwiedziłam, drzwi do pokoju dzieci były podpisane imieniem mieszkańca. Spodobał mi się ten pomysł i postanowiłam, że wcielę go w życie jak założę rodzinę. Udało się, a na dowód zdjęcie drzwi do pokoju naszych chłopaków.
Gucio dostał napis kupny z gotowych, pomalowanych, drewnianych literek - teraz pewnie zrobiłabym go sama:) Franiowi uszyłam napis z resztek tkanin, które od dawna zbierałam bez określonego celu. Leżały sobie cierpliwie w szafie czekając na swój czas i aż kreatywność na mnie spłynie;)
 |
Pszczoły są uszyte z filcu. |
|
|
 |
Literki natomiast z bawełny i sztucznej skóry. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz